Słowa Papieża są „opiniami człowieka”, „nie mają nic wspólnego z Magisterium Kościoła”

4 marca 2022 | Aktualności

Kardynał Raymond Burke otwarcie skrytykował papieża Franciszka za poparcie dla grupy pro-LGBT New Ways Ministry, wyjaśniając, że jego słowa są jedynie „opiniami człowieka” i „nie mają nic wspólnego z Magisterium Kościół.”

W wywiadzie w EWTN The World Over amerykański kardynał omówił swoje „cudowne” wyzdrowienie z COVID-19, ataki na tradycyjną mszę łacińską z Watykanu i wysokich rangą prałatów oraz listy wdzięczności papieża do pro-LGBT s. Jeannine Gramick z kontrowersyjnego Ministerstwa New Ways.

Oprócz krytyki osobistych przemyśleń Franciszka, Burke bronił prawa katolików do nieotrzymywania iniekcji COVID, powołując się na „naukę katolicką” jako podstawę odrzucenia obowiązku szprycowania, jednocześnie krytykując watykańskiego sekretarza stanu kardynała Pietro Parolina za wprowadzenie wymogu.

Dodał, że „przymusowe szczepienia są pogwałceniem praw człowieka”. Były szef Sygnatury Apostolskiej, najwyższego sądu Watykanu, również bronił Mszy łacińskiej, wyjaśniając, że jej użycie „absolutnie nie” było przyczyną rozłamu w Kościele i że nie ma nic na ten temat „w dokumentach soborowych”. Sobór, miałby doprowadzić do zakazu tradycyjnego sposobu, tradycyjnej postawy lub pozycji księdza podczas celebracji Mszy.”?

Jeśli chodzi o pochwałę Papieża dla pracy New Ways Ministry, Burke utrzymywał, że stanowisko przyjęte przez poprzednich papieży i wpisane w Acta Apostolicae Sedis w 1999 r. nadal jest aktualne, że nauczanie Gramicka na temat homoseksualizmu „nie oddaje wiernie jasnego i stałego nauczania Kościół katolickiego”. Burke dodał, że osobiste opinie papieża Franciszka w tej sprawie „nie mają nic wspólnego z nauczaniem Kościoła”.

Raymond Arroyo: Po pierwsze, jak się czujesz? I czy masz jakieś utrzymujące się skutki powrotu do zdrowia po COVID?

Kardynał Raymond Burke: Generalnie czuję się bardzo dobrze i wracam mniej więcej do normalnego tempa życia. Utrzymujący się efekt był na moich płucach. Wirus w bardzo złośliwy sposób zaatakował moje płuca, więc jest jeszcze jakieś uzdrowienie, które musi nastąpić, a lekarze mówią mi, że niewiele o tym wiedzą; jak długo to trwa, ale może potrwać około roku. Cały czas staję się silniejszy, ale to jedyny utrzymujący się efekt. Oczywiście byłem pod respiratorem przez dziewięć dni, które były dla mnie stracone – zupełnie tego nie pamiętam – więc kiedy wyszedłem z tej intubacji, nie mogłem nawet wstać i musiałem odzyskać całą moją zdolność do stania, chodzenia, pokonywania schodów i dzięki Bogu, że wszystko poszło dobrze, i to było częścią powodu długiego powrotu do zdrowia. Wyszedłem ze szpitala 3 września i przez około miesiąc byłem cały czas zmęczony: nieważne, ile godzin spałem w nocy, rano budziłem się zmęczony. To straszne, ale to też minęło, dzięki Bogu i tak, jestem zmęczony trochę wcześniej w ciągu dnia niż kiedyś, ale w ciągu dnia czuję się całkiem dobrze.

Zachorowałem dość nagle i bardzo szybko zostałem włączony do respiratora, ale kiedy wyszedłem z tego, myślę, że było to 20 sierpnia i zacząłem czytać te wiadomości byłem tym naprawdę przytłoczony i po prostu przepełniony głęboką wdzięcznością. Muszę powiedzieć, że kiedy wyciągnęli rurki i znów byłem przytomny, to od razu odczułem, że Matka Najświętsza cały czas się mną opiekowała i mówię to bardzo szczerze. Lekarze poinformowali moją dobrą siostrę Mary, że tak naprawdę nie ma nadziei, że przeżyję to i że powinna uporządkować moje rzeczy, i nie mam wątpliwości, że to wszystkie te modlitwy zostały wzniesione do Naszego Pana i modlitw, które wysłuchał i posłał mnie do jakiejś pracy teraz, którą ma dla mnie do wykonania. Ale od razu miałem ten bardzo silną pewność, to naprawdę było cudowne i nigdy nie powinniśmy wątpić w moc modlitwy. Ale w tym przypadku doświadczyłem tego w niezwykły sposób, ponieważ wiedziałem, że umieram i tak naprawdę wcale nie byłem pewien, czy przeżyję. Kiedy odzyskałem wtedy świadomość, dowiedziałem się o wszystkich tych modlitwach, które były ofiarowane, zrozumiałem, co się stało.

W wielu doniesieniach o twojej chorobie byłeś przedstawiany, Wasza Eminencjo, jako negujący szczepionki i sceptyk. Nawet papież wspomniał o Tobie jako denarze w papieskim samolocie wracającym ze Słowacji we wrześniu. Powiedział: „Nawet w kolegium kardynałów jest kilku zaprzeczających, a jeden z nich, biedny facet, jest hospitalizowany z wirusem: ironia życia”. Co zrobiłeś kiedy usłyszałeś te komentarze, że byłeś sceptykiem szczepionek? 

No nie, nigdy nikomu nie mówiłem, że nie powinno się go szczepić. Nalegałem, że kwestia szczepienia jest osobistą decyzją, jest to wykonywanie podstawowego prawa człowieka i że jestem absolutnie przeciwny przymusowym szczepieniom wobec tych mandatów. Ale nie zająłem stanowiska przeciwko szczepionce. Z drugiej strony mamy tylko jednego Zbawiciela, Naszego Pana Jezusa Chrystusa: oddajemy się w Jego ręce, a zaszczepienie całego świata nie zbawi świata. i że istnieje dziś tego rodzaju retoryka, w którą ludzie wierzą, że gdyby wszyscy zostali zaszczepieni, wszystko byłoby dobrze; to nie jest właściwe myślenie dla chrześcijanina.

Jednak Watykan, Wasza Eminencjo, obecnie nakazuje szczepionki dla wszystkich pracowników. To zachęcające, że wszyscy, w tym dzieci, zostali zaszczepieni? Kilku członków Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej straciło pracę, ponieważ nie otrzymali szczepionki. Do tej pory nie ma raportów dotyczących innych utraconych miejsc pracy, po prostu nie wiemy. Arcybiskupie jaka reakcja na mandat szczepień Watykanu, zwłaszcza teraz, kiedy, jak wspomnieliśmy, powszechnie donoszono, że szczepionka nie jest skuteczna, a kilka krajów europejskich – a mianowicie Anglia i Hiszpania – zniosło swoje mandaty dotyczące szczepień?

Stanowisko Watykanu w tej sprawie jest bardzo surowe, nie ma co do tego wątpliwości. Nie możesz wejść na przykład do pałacu apostolskiego lub innych urzędów Watykanu, chyba że możesz udowodnić, że jesteś zaszczepiony i jest to bardzo surowa polityka. Rozumiem – nie wiem osobiście, ale rozumiem – że jest wiele osób, które nie mogą przyjść do pracy, bo nie są zaszczepione, a ich nieobecność w pracy jest oczywiście klasyfikowana jako nieusprawiedliwiona i dlatego nie są opłacani;  także słyszałem, że pewna liczba gwardzistów szwajcarskich musiała opuścić służbę gwardii, ponieważ zdecydowali się nie szczepić. Jak powiedziałem wcześniej, uważam, że przymusowe szczepienia są pogwałceniem praw człowieka, a ponadto istnieją normalne środki ostrożności, które można podjąć w odniesieniu do rozprzestrzeniania się wszelkiego rodzaju chorób, i takie środki ostrożności należy przedsięwziąć; ale to prawda: jest wiele osób, które zostały zaszczepione, a teraz zaraziły się tą odmianą omikronową. Dla mnie najważniejsze jest to, że szczepienie jest eksperymentem. Nie mamy niezbędnego doświadczenia ze szczepionką, więc ludzie, którzy ją przyjmują, godzą się na udział w eksperymencie.

Tak, i jak wspomniałeś, byli nawet urzędnicy Watykanu, którzy zarazili się COVID. Jak to się zgadza, chociaż z nauczaniem katolickim, ponieważ dokument CDF z zeszłego roku, mówi, że możesz z czystym sumieniem i jako dobry katolik zdecydować się nie brać tych szczepionek, i to jest całkowicie dozwolone, otrzymujemy inne przesłanie, przynajmniej słowem, z Watykanu, by nie wspominać o tych mandatach, które zrzucili na pracowników.

To, co powiedziała Kongregacja Nauki Wiary, jest nauczaniem katolickim. Przymusowe szczepienia ludzi nie są częścią nauczania katolickiego i to wszystko, co mogę powiedzieć: to nigdy nie było w nauczaniu Kościoła. CDF jasno o tym mówił i myślałem, że zostało to zrozumiane. Ale potem sam Watykan zajął to stanowisko, które naprawdę nie jest zgodne z tym nauczaniem i powoduje wiele cierpienia.

Eminencjo, chciałbym przejść do innego tematu: nieustających ataków na tradycyjną Mszę łacińską od czasu motu proprio Papieża Franciszka „Strażnicy Tradycji”, które zostało wydane w lipcu. W archidiecezji Chicago, gdzie msza łacińska została praktycznie zakazana – kardynał Blase Cupich wydał w zeszłym miesiącu przepisy zakazujące odprawiania tradycyjnej liturgii w Boże Narodzenie, Niedzielę Wielkanocną, pierwszą niedzielę każdego miesiąca i inne święta; teraz kardynał Cupich wyjaśnia, że ​​jego rozumowanie dotyczące tych nowych zasad jest następujące: „Wspierać i manifestować jedność  lokalnego Kościoła, a także zapewnić wszystkim katolikom w archidiecezji możliwość konkretnego przejawu akceptacji nauczania Sobór Watykański II i jego ksiąg liturgicznych”. Kardynal, na czym opiera się strach przed Starym Rytem i czy trwająca celebracja Mszy Łacińskiej jest wyzwaniem dla Soboru Watykańskiego II lub ksiąg liturgicznych, które z niego powstały?

Absolutnie nie. W wielu diecezjach od wielu lat niektórzy wierni asystują przy celebracji Mszy Świętej, zwłaszcza w dni świąteczne, zgodnie z pradawnym zwyczajem, usus antiquior, formą nadzwyczajną, jak to się dziś nazywa. To nie było przyczyną rozłamu. W rzeczywistości służyłem w dwóch diecezjach i było wielkim błogosławieństwem mieć te wspólnoty, które przestrzegały tych starożytnych obrzędów, jakie zostały nam przekazane od czasów papieża Grzegorza Wielkiego, a nawet wcześniej, i nie chcę mówić o nich tak, jakby były po prostu antykami, wcale nie! Święta liturgia jest żywą rzeczywistością: to sam Chrystus działający pośród nas, aby nas uświęcić, a Msza Święta w najwspanialszy możliwy sposób poprzez sakramentalne odnowienie swojej ofiary na Kalwarii, a następnie karmi nas własnym Ciałem i Krwią. I to pozostaje rzeczywistością, tak że forma Mszy, jaka została przedstawiona po Soborze Trydenckim, ale taka, jaka istniała przez wieki wcześniej, jest żywą rzeczywistością i nie można temu zaprzeczyć. Co się tyczy Soboru Watykańskiego II, wiele rzeczy, które wydarzyły się po Soborze w odniesieniu do świętej liturgii, nie mają żadnego uzasadnienia w dokumentach o świętej liturgii, a inteligentni, którzy studiowali te sprawy, dobrze wiedzą, że nastąpiło wiele nadużyć po Soborze Watykańskim II. sobór – tzw. duch soborowy szedł przez całą drogę reformy liturgii i obrzędów. Ale na przykład papież św. Jan Paweł II w ostatnich latach swojego pontyfikatu stale podkreślał potrzebę zajęcia się świętą liturgią i przywrócenia transcendencji czynności liturgicznej: mianowicie, że to sam Jezus Chrystus działa pośród nas, wchodzi pośród nas poprzez świętą liturgię. I oczywiście Papież Benedykt XVI był w tym względzie wspaniałym nauczycielem, a Summorum Pontificum, jego motu proprio, dzięki któremu uczynił bardziej przystępną celebrację formy nadzwyczajnej, jak ją nazwał, było wielkim darem i postępowało w korzystanie z tego daru. Korzystanie z tego daru było wielkim darem w kościele. Nie rozumiem tego. Mam duży kontakt z oratoriami i parafiami, które celebrują formę nadzwyczajną, oraz z księżmi i to wszystko jest pozytywne. Nie myślą o sobie jako o prawdziwym Kościele lub lepszych katolikach niż ktokolwiek inny: po prostu znajdują ogromny pokarm duchowy poprzez te starożytne obrzędy, tradycyjną formę mszy. I dlaczego miałoby im to odmówić?

Wasza Eminencjo, ksiądz z diecezji chicagowskiej poprosił o pozwolenie na przyjęcie postawy ad orientem, twarzą do Wschodu podczas mszy: odmówiono mu. Kiedy protestował, został oskarżony o podżeganie do nieposłuszeństwa wobec biskupa diecezjalnego. Czy postawa ad orientem została zniesiona, zakazana przez Sobór lub Kościół i co to wszystko ma wspólnego z Mszą łacińską?

Każdą mszę można odprawiać twarzą do Pana lub na wschodzie ad orientem versus Dominum, i tak naprawdę wiele osób mówi mi, i to ma sens, że to bardzo piękna rzecz mieć księdza na czele kongregacji odprawiającej Mszę. kiedy wszyscy stoją twarzą do Naszego Pana, to jasno pokazuje, że ofiara jest ofiarą Naszego Pana. Oddajemy cześć w duchu i prawdzie w naszym Panu Jezusie Chrystusie. Prawdą jest, że bardziej starożytnym zwyczajem było odprawianie Mszy twarzą do Pana, twarzą na wschód, ale w dokumentach Soboru Watykańskiego II nie znajduję niczego, co prowadziłoby do zakazu tradycyjnego sposobu, tradycyjnego postawa lub pozycja kapłana podczas odprawiania Mszy; i dlaczego to jest teraz przedstawiane, nie rozumiem.

Wasza Eminencjo, praktyczny skutek tego, myślę, że ludzie nie poświęcili należytej uwagi w Rzymie, słyszę, że jest tak wiele tych katolickich wspólnot – i znowu są to małe grupy katolików, ale oni są żarliwi, Kościół jest wypełniony na te tradycyjne łacińskie Msze – wiele z nich przechodzi teraz do tych kaplic Bractwa Św. Piusa X. Czy intencją niektórych w Rzymie jest wypędzenie katolików przywiązanych do tego rytu do Bractwa Św. Piusa X, a następnie ogłoszenie ich wszystkich schizmatykami w późniejszym terminie? Po co tworzyć ten podział, mówiąc o akompaniamencie?

Nie wiem. Powiedziano mi również, że niektórzy myślą, iż każdy, kogo pociągają bardziej starożytne zwyczaje, powinien po prostu przejść do Bractwa Kapłańskiego św. częścią życia Kościoła była ona przez wszystkie wieki. Nawet po wprowadzeniu Novus Ordo, jak nazywa się to w nowszym zwyczaju, Kościół zawsze pozwalał jednostkom i grupom na stosowanie podążania za bardziej starożytnym zwyczajem. A więc ten pomysł, że w jakiś sposób, jeśli pociąga cię usus antiquior, jesteś schizmatykiem, mam na myśli, że to jest po prostu złe i niewłaściwe jest kierowanie ludzi w tym kierunku. Ale nasz Pan jest z nami w Kościele: powiedział nam, że pozostanie z nami na zawsze w Kościele, więc musimy pozostać w Kościele i walczyć oy przyczyną rozłamu. W rzeczywistości służyłem w dwóch diecezjach i było wielkim błogosławieństwem mieć te wspólnoty, które przestrzegały tych starożytnych obrzędów, jakie zostały nam przekazane od czasów papieża Grzegorza Wielkiego, a nawet wcześniej, i nie chcę mówić o nich tak, jakby były po prostu antykami, wcale nie! Święta liturgia jest żywą rzeczywistością: to sam Chrystus działający pośród nas, aby nas uświęcić, a Msza Święta w najwspanialszy możliwy sposób poprzez sakramentalne odnowienie swojej ofiary na Kalwarii, a następnie karmienie nas własnym Ciałem i Krwią. I to pozostaje rzeczywistością, tak że forma Mszy, jaka została przedstawiona po Soborze Trydenckim, ale taka, jaka istniała przez wieki wcześniej, jest żywą rzeczywistością i nie można temu zaprzeczyć. Co się tyczy Soboru Watykańskiego II, wiele rzeczy, które wydarzyły się po Soborze w odniesieniu do świętej liturgii, nie ma żadnego uzasadnienia w dokumentach o świętej liturgii, a inteligentni, którzy studiowali te sprawy, dobrze wiedzą, że nastąpiło wiele nadużyć po Soborze Watykańskim II. sobór – tzw. duch soborowy, a przez całą drogę reformy liturgii i obrzędów. Więc są uzasadnione pytania. Niektóre z nich zostały już rozwiązane, niektóre jeszcze wymagają rozwiązania. Ale na przykład papież św. Jan Paweł II w ostatnich latach swojego pontyfikatu stale podkreślał potrzebę zajęcia się świętą liturgią i przywrócenia transcendencji czynności liturgicznej: mianowicie, że to sam Jezus Chrystus działa pośród nas, wchodzi pośród nas poprzez świętą liturgię. I oczywiście Papież Benedykt XVI był w tym względzie wspaniałym nauczycielem, a Summorum Pontificum, jego motu proprio, dzięki któremu uczynił bardziej przystępną celebrację formy nadzwyczajnej, jak ją nazwał, było wielkim darem i postępowało w korzystanie z tego daru. Korzystanie z tego daru było wielkim darem w kościele.  Mam duży kontakt z oratoriami i parafiami, które celebrują formę nadzwyczajną, oraz z księżmi i to wszystko jest pozytywne. Nie myślą o sobie jako o prawdziwym Kościele lub lepszych katolikach niż ktokolwiek inny: po prostu znajdują ogromny pokarm duchowy poprzez te starożytne obrzędy, tradycyjną formę mszy. I dlaczego miałoby im to odmówić?

Wasza Eminencjo, ksiądz z diecezji chicagowskiej poprosił o pozwolenie na przyjęcie postawy ad orientem, twarzą do Wschodu podczas mszy: odmówiono mu. Kiedy protestował, został oskarżony o podżeganie do nieposłuszeństwa wobec biskupa diecezjalnego. Czy postawa ad orientem została zniesiona, zakazana przez Sobór lub Kościół i co to wszystko ma wspólnego z Mszą łacińską?

Każdą mszę można odprawiać twarzą do Pana lub na wschodzie ad orientem versus Dominum, i tak naprawdę wiele osób mówi mi, i to ma sens, że to bardzo piękna rzecz mieć księdza na czele kongregacji odprawiającej Mszę. Kiedy wszyscy stoją twarzą do Naszego Pana, to jasno pokazuje, że ofiara jest ofiarą Naszego Pana. Oddajemy cześć w duchu i prawdzie w naszym Panu Jezusie Chrystusie. Prawdą jest, że bardziej starożytnym zwyczajem było odprawianie Mszy twarzą do Pana, twarzą na wschód, ale w dokumentach Soboru Watykańskiego II nie znajduję niczego, co prowadziłoby do zakazu tradycyjnego sposobu odprawiania Mszy.

Wasza Eminencjo, praktyczny skutek tego, myślę, że ludzie nie poświęcili należytej uwagi w Rzymie, słyszę, że jest tak wiele tych katolickich wspólnot – i znowu są to małe grupy katolików, ale oni są żarliwi, Kościół jest wypełniony tradycyjnymi Mszami – wiele z nich przechodzi teraz do tych kaplic Bractwa Św. Piusa X. Czy intencją niektórych w Rzymie jest wypędzenie katolików przywiązanych do tego rytu do Bractwa Św. Piusa X, a następnie ogłoszenie ich wszystkich schizmatykami w późniejszym terminie? Po co tworzyć ten podział, mówiąc o jedności jednocześnie?

Nie wiem. Powiedziano mi również, że niektórzy myślą, iż każdy, kogo pociągają bardziej starożytne zwyczaje, powinien po prostu przejść do Bractwa Kapłańskiego św., częścią  Kościoła były one przez wszystkie wieki. Nawet po wprowadzeniu Novus Ordo, jak nazywa się to w nowszym zwyczaju, Kościół zawsze pozwalał jednostkom i grupom na stosowanie innych form. A więc ten pomysł, że, jeśli pociąga cię usus antiquior, jesteś schizmatykiem, to jest po prostu złe i niewłaściwe jest kierowanie ludzi w tym kierunku. 

Ale nasz Pan jest z nami w Kościele: powiedział nam, że pozostanie z nami na zawsze w Kościele, więc musimy pozostać w Kościele i walczyć z przyczyną rozłamu. 

Należy zachować, popierać i pielęgnować życie liturgiczne Kościoła, także w formie nadzwyczajnej. Dlatego mówię ludziom, że nie mamy wyboru. Św. Atanazy został wygnany, został ekskomunikowany, doznał wielu upokorzeń za obronę prawdy wiary, ale nigdy nie opuścił Kościoła. Ojciec Pio jest kolejnym przykładem: wiele wycierpiał z rąk Watykanu, a mimo to pozostał wierny w Kościele, i to właśnie musimy zrobić. Nasz Pan nie dopuści – wiem to – Nasz Pan nie dopuści, aby ten piękny dar o starożytnym charakterze, piękny dar tych obrzędów został utracony. Oczywiste jest, że On na to nie pozwolił i od czasu Soboru stale rośnie i interesuje bardziej starożytny usus Znam tak wielu wiernych świeckich, a także księży, którzy powiedzieli mi, że możliwość asystowania we Mszy św. zgodnie z usus antiquior tak bardzo pomogła im pogłębić ich zrozumienie, docenienie i uczestnictwo we Mszy św.

Kilku księży powiedziało mi, że dopiero, gdy asystowali lub celebrowali stary ryt, w pełni zrozumieli, a potem wnieśli nową sakralność i nabożeństwo do nowego rytu, ponieważ jeden karmi drugiego, stoi tyłem do drugiego. Ale jest tak, jak wspomniałeś, Wasza Eminencjo – i dodałbym imię Matki Angeliki do tej listy męczenników za wiarę walczących i nadużywanych przez władze, spójrzmy prawdzie w oczy – to dla mnie ciekawe i dziwaczne, że w tym samym czasie, gdy Watykan zaprasza protestantów i anglikanów do chodzenia z Kościołem rzymskokatolickim na tym synodzie, w zasadzie traktuje wiernych katolików żyjących tradycją Kościoła, jakby byli trędowaci i mówili, że nie ma dla was miejsca w karczmie. George Weigel nazwał Traditionis custodes „teologicznie niespójnym, duszpastersko dzielącym i niepotrzebnym”. Biskup Thomas Tobin z Providence wzywa Kościół do wspierania osób przywiązanych do starego rytu. Czy będzie to trwała walka ?

Tak będzie, a moja rada dla ludzi brzmi: nadal rób to, co robiłeś. To pielęgnuje waszą wiarę, to pielęgnuje waszą bliskość z biskupem i waszą bliskość z całym Kościołem, i w ten sposób możemy najlepiej stoczyć tę bitwę, a następnie bronić naszych praw w Kościele, uciekać się w przypadku niesprawiedliwości do praw wiernych. I oczywiście istnieją również instytuty życia konsekrowanego lub stowarzyszenia życia apostolskiego, których szczególnym charyzmatem jest sprawowanie liturgii według rytu rzymskiego według dawniejszego zwyczaju i promowanie tego. Mają do tego prawo. Wierzę więc, że nadal będzie bardzo silna reakcja na zaistniałą sytuację i jeśli Bóg zechce – i jestem pewien, że nasz Pan ją pobłogosławi – że powrócimy do regularnego swobodnego używania starożytnego rytu rzymskiego .

W międzyczasie będzie bardzo trudno, gdy wielu z tych księży nie będzie mogło odprawiać łacińskiej Mszy św. 

Wasza Eminencjo, w grudniu papież Franciszek napisał list wychwalający pracę siostry Jeannine Gramick, szefowej bardzo kontrowersyjnej New Ways Ministry, grupy potępionej przez Konferencję Episkopatu w USA i dwa poprzednie pontyfikaty. Papież pochwalił jej pracę za dotarcie do katolików LGBTQ. Jego list całkowicie zaprzecza Janowi Pawłowi II i napomnieniu Ratzingera z 1999 roku przeciwko jej pracy. Jakie są przemyślenia na temat tego listu i przesłania, jakie wysyła on do Kościoła i całego świata?

Cóż, odpowiedź kościoła na New Ways Ministry, w tym czasie, kiedy jeszcze żył, ojciec Nugent i siostra Jeanine Gramick, znajduje się w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary, który został opublikowany w Acta Apostolicae Sedis, oficjalnym organie komunikacji Kościoła w 1999 r. i można to tam przeczytać, a to, co tam jest napisane, jest dziś tak samo prawdziwe, jak wtedy, gdy zostało napisane. Czym są te osobiste czyny papieża; są to czyny, które podejmuje osobiście, ale jeśli o mnie chodzi, nie mają one nic wspólnego z nauczaniem Kościoła. To, co przeczytałem, było cytowane w mediach z listu – lub listów, nie jestem pewien – do Siostry Jeanine, to są po prostu opinie człowieka, ale nie mają one nic wspólnego z Magisterium Kościoła . Jest to bardzo dokładnie przedstawione w tym dokumencie: kiedy dokument jest publikowany w Acta Apostolicae Sedis, jest to bardzo znaczące: wskazuje nam, że jest to w szczególny sposób wyrazu doktryny i dyscypliny Kościoła.

Źródło: Lifesitenews

1 komentarz

  1. Bogdan

    Ironia zycia jest to ze Papiez promuje przymus. Przeciez nawet Bog nas nie przymusza zeby go kochac.
    Kazdy przymus pochodzi od Szatana. Szatan panujacy w Watykanie. To jest ironia zycia, drogi Franciszku.

    Odpowiedz

Odpowiedz Bogdan Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ostatnie wpisy:

Dwie ofiary aborcji skąpane we krwi- dziecko i Matka

Dwie ofiary aborcji skąpane we krwi- dziecko i Matka

Ustawa rozciągająca na całe USA prawo aborcyjne upadła: sprawdź, które stany już chronią nienarodzonych. Aktywiści pro-life agresywnie reagują na obalenie sprawy Roe v. Wade przed Sądem Najwyższym 24 czerwca 2022 r. w Waszyngtonie.Tymczasem życie wygrywa. Wiele stanów...

Żywot świętego Antoniego z Padwy.

Żywot świętego Antoniego z Padwy.

Żywot świętego Antoniego z Padwy. (Żył około roku Pańskiego 1231). Było to w roku 1230, właśnie gdy Papież Grzegorz XI udzielił ogólnego odpustu tym wszystkim, którzy odbędą wyprawę krzyżową do Ziemi świętej. Chrześcijanie ze wszystkich krajów: Grecy, Francuzi,...