To prawda, oburzające dla wielu słowa o liturgii sfabrykowanej i banalnym produkcie chwili należą do kard. Józefa Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary. We wprowadzeniu do publikacji msgr Klausa Gambera La Réforme liturgique en question kard. J. Ratzinger napisał:
„To, co zaszło po Soborze, jest czymś zupełnie innym – w miejsce liturgii będącej owocem ciągłego rozwoju, wstawiono liturgię sfabrykowaną. Odeszło się od żywego procesu przemiany oraz wzrostu i zastąpiono go wytwarzaniem. Nie chciano kontynuować owej wielowiekowej, żywej przemiany i organicznego dojrzewania, natomiast, zupełnie jak przy produkcji przemysłowej, zastąpiono je fabrykatem, banalnym wytworem chwili “.
Stworzenie praktycznie od zera nowego rytu Mszy, jednoznacznie sprzeciwia się nauczaniu dogmatycznemu Świętego Soboru Trydenckiego. Zgodnie z kanonami tegoż soboru nie wolno zmieniać obrzędów stosowanych przy udzielaniu sakramentów. Sobór Watykański poszedł dalej i nie tylko zmienił najważniejszy sakrament Mszę świętą, ale wszystkie siedem sakramentów. Sobór Trydencki obłożył anatemę na twórców nowinek liturgicznych, bowiem sprawa liturgii nie tylko dotyczy dyscypliny, ale pozostaje kwestią wiary, a anatemy nie nakłada się sprawach dyscyplinarnych.
„Gdyby ktoś mówił, że przyjęte i uznane obrzędy Kościoła katolickiego, zwyczajowo stosowane przy uroczystym udzielaniu sakramentów, mogą być lekceważone lub dowolnie i bez grzechu pomijane, lub zmieniane na inne nowe przez jakiegokolwiek pasterza kościołów – niech będzie wyklęty.” (sesja 7, kanon 13)
Mamy kilkanaście rytów w Kościele katolickim w tym ryty wschodnie. Ryty Mszy św. nigdy nie podlegały rewolucyjnym, nagłym i istotowym zmianom, konstytuującym ich byt i sens. Żaden ryt nie był wykreowany sztucznie od nowa, przez zespół ekspertów z udziałem obserwatorów protestanckich, ludzi nie tylko nie świętych, ale nie będących nawet katolikami. Nowy jakościowo w każdym aspekcie Mszał Pawła VI neguje stopniowy, harmonijny, zasadny i naturalny proces rozwoju liturgii na przestrzeni wieków.
