Ruchomy obiekt z mackami, metalowe fragmenty w „szczepionkach” COVID – Dr Carrie Madej

2 listopada 2021 | Aktualności

Dr Carrie Madej zbadała zawartość preparatów Moderna, Pfizer i J&J pod mikroskopem i płakała po tym, jak potwierdziła swoje obserwacje w drugim takim samym badaniu w laboratorium w Georgia.

Internistka, która obejrzała kilka tzw. szczepionek COVID pod mikroskopem, alarmuje o odkryciu niezidentyfikowanych obiektów w tzw. szczepionkach, w tym metalowych fragmentów, struktur „podobnych do grafenu” oraz poruszających się macek. To „organizmopodobny” twór – mówi Dr Carrie Madej. Zbadała powiększoną zawartość Moderna, Pfizer i Johnson & Johnson i stwierdziła, że ​​„bardzo smutne” jest obserwowanie w każdym preparacie elementów, o których producenci nie mówią wprost – powiedziała, że ​​płakała po tym, jak za pomocą pierwszej i drugiej partii sprawdziła ich skład.

Wyjaśniła w programie Stew Peters, że po raz pierwszy została poproszona przez lokalne laboratorium w Georgii o zbadanie pod mikroskopem zawartości „świeżej” fiolki Moderna, która, jak sprawdziła, była niezmieniona, zanim została umieszczona na szkiełku pod mikroskopem złożonym. „Nic nie dodano do roztworu, nic nie zostało rozcieńczone” – powiedziała. „Najpierw wyglądało na ciecz przezroczystą. A potem w miarę upływu czasu, po ponad dwóch godzinach, pojawiły się kolory. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Nie nastąpiła reakcja chemiczna. To był olśniewający niebieski fiolet, żółty, a czasem zielony” – dodała. Kiedy zapytała inżynierów nanotechnologów, z czego mogą pochodzić pojawiające się kolory, inżynierowie powiedzieli, że „jedyną rzeczą, o której wiedzieli, że może to zrobić”, było białe światło, powodujące reakcję „materiału nadprzewodzącego ”. W tym przypadku, Madej zauważyła, że białe światło pochodziło z samego mikroskopu. Wskazała, że ​​przykładem substancji nadprzewodzącej byłby „wstrzykiwany system komputerowy”. „Te włókna pojawiały się coraz częściej. Niektóre włókna miały w sobie strukturę sześcianu, nie jestem pewna co to było. Były tam też metalowe fragmenty. Nie były to metalowe fragmenty, do których jestem przyzwyczajona. Były egzotyczne. Były bardzo nieprzejrzyste”. Z czasem, jak powiedziała Madej, „wszystkie drobinki, wszystkie te kolory zaczęły przesuwać się do krawędzi” szkiełka okładkowego. „Trwała samoorganizacja, zawartość rosła, wyglądała syntetycznie”.

Madej zauważyła jeszcze coś: „Był jeden konkretny obiekt lub organizm, nie wiem, jak to nazwać, z którego wyrastały macki. Był w stanie podnieść się ze szklanej zjeżdżalni. Wydawało się, że jest samoświadomy lub zdolny do wzrostu lub poruszania się w przestrzeni”. Uznała to za niepokojące: „Może to był w pewnym sensie przypadek, może to była tylko ta jedna fiolka”. Jakiś czas później to samo laboratorium uzyskało więcej fiolek z innej partii zastrzyków Moderny, a także fiolkę J&J. Madej martwiła się, że zobaczy te same rzeczy, które zaobserwowała w pierwszej fiolce.

– Pojawiła się kolejna z tych podobnych do macek struktur. To było ukryte pod szkiełkiem nakrywkowym, więc nie było ruchu, ponieważ nie było na krawędzi, nie mogłam uwierzyć, że zobaczyłam tą samą rzecz.” Madej zauważyła również, że z czasem pojawiają się „te same kolory”, a także włókna. W fiolce J&J była „zdecydowanie substancja, która wyglądała jak grafen. Wszystkie miały tam struktury przypominające grafen. Niezależnie od tego, czy są nim czy nie, nie mam możliwości ich przebadania, aby dowiedzieć się tego w tym laboratorium, ale tak właśnie wyglądały”. Zawartość fiolki zawierała również „substancje tłuszczowe, lepką, podobną do kleju substancję, która w nich obu wygląda jak hydrożel”. Fiolka J&J „również miała kolory”. „Ich kolory były inne, jak fluorescencyjne, pastelowe rodzaju kolorów. Znowu jest tam również wiele syntetycznych struktur”. Madej zauważyła również wiele „struktur pierścieni kulistych” w składzie J&J. „Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś takiego. Nie powinny być w tych zastrzykach. Co oni zrobią dorosłym, dzieciom? Zaczęłam płakać, gdy zobaczyłam je po raz drugi pod mikroskopem, ponieważ było to potwierdzeniem wszystkiego, co zobaczyłam za pierwszym razem” – powiedział Madej.

Madej ponownie pojawiła się w programie Stew Peters, aby omówić swoje odkrycia z fiolki Pfizera, a także innej fiolki J&J. „To, co widzę u wszystkich tych producentów, to substancje syntetyczne, podobne do grafenu, a także rurki nanowęglowe” – powiedział Madej. „W tej konkretnej fiolce J&J” Madej zobaczyła „okrągłe kule, które nie były pęcherzykami powietrza”. „Jest wiele takich pierścieni, a z biegiem czasu stawały się coraz cieńsze i rozszerzały się, a następnie wyciskały trochę galaretowatego materiału – nie jestem pewna, co to było, ale różne rodzaje elementów znajdowały się w tych sferach.  Na jednym z tych pierścieni Madej zobaczyła coś, co „wyglądało jak półprzezroczysty organizm, który krążył dookoła i tam i z powrotem”. Najpierw „myślałam, że to kolejny pasożyt wodny”, ale po dalszym obserwowaniu jego ruchów „zobaczyłam, że porusza się w bardziej zautomatyzowany sposób”, widziałam „ten sam rodzaj syntetycznych elementów” w fiolce Pfizera, a także „coś, co wygląda podobnie do teslaforezy. Wtedy te małe, grafitowe, czarne, metaliczne cząsteczki zaczynają łączyć się w struny, jak pajęczyna. Robią to za pomocą dowolnej siły zewnętrznej — może to być światło, siła magnetyczna, może to być impuls, jak częstotliwość. W każdym razie wszystkie te małe cząstki połączyłyby się i utworzyły własną sieć neuronową lub własne włókna lub jak sieci”. Po wysłuchaniu ustaleń Madej i obejrzeniu dokumentacji fotograficznej i wideo, którą dostarczyła, Peters skomentował: „To tak, jakbym oglądał bardzo zły film klasy B, thriller, film grozy”.

Madej wierzy, że macki, które znalazła w preparatach Moderny, mają związek z organizmem hydra vulgaris. „Jest to jeden z organizmów modelowych, które transhumaniści lubią badać i na które lubią patrzeć. Uważają, że jest to niesamowity organizm dla ludzkości”, po części dlatego, że „jest nieśmiertelny w warunkach laboratoryjnych” i „nieustannie wytwarza własne komórki macierzyste”. „Nigdy się nie kończy. Można go pokroić na małe kawałki, włożyć do szalki Petriego i formuje się raz za razem”. „Myślą, czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli umieścić to w genomie ludzkiego ciała, a następnie, gdyby twoja ręka została odcięta przez uraz, moglibyśmy wyhodować nową”.

Innym powodem, dla którego transhumaniści interesują się hydrą, powiedziała Madej, jest to, że „ma swoją własną sieć neuronową”, która wygląda jak ludzki nerw, a kiedy są zebrane razem „mogą tworzyć sieć, mogą komunikować się między sobą prawie tak, jakbyś miał swój własny intranet w swoim ciele.” Zauważyła, że ​​wtedy „coś z zewnątrz może na to wpłynąć, jak impuls, częstotliwość, coś z 5G, światło, magnes. A jeśli coś wpływa na tę sieć komunikacyjną? 

Karen Kingston wskazała podczas Stew Peters show, że National Institutes of Health (NIH), który posiada 50% udziałów w firmie Moderna mRNA-1273 i pomaga rozwijać się w ramach National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) – kierowany przez dr Anthony Fauci „sponsoruje badania nad stułbiami od ponad dwóch dekad”.

W rzeczywistości NIH ma całą podsekcję swojej strony internetowej poświęconą projektowi Hydra 2.0 Genome Project. Kingston wskazała również na badanie, które wykazało, że Hydra ma „mniej więcej taką samą liczbę genów jak ludzie, dzieląc się na wiele takich samych” i że znaleziono również w genach Hydry „powiązanie z chorobą Huntingtona” i tworzenie blaszek miażdżycowych obserwowanych w Choroba Alzheimera. Porównała objawy związane z tymi chorobami z objawami doświadczanymi przez niektórych, którzy otrzymali szczepienie COVID, takie jak drżenie ciała, u osób, które „utraciły kontrolę nad swoim układem neurologicznym”.

Uważa, że ​​ludzie przez szczepienia COVID są łączeni z „transgeniczną hydrą”, którą opisuje jako organizm z DNA z innego organizmu.

Doktor Madej nie jest pierwszą, która zaobserwował metaliczne niezidentyfikowane obiekty, substancje grafenopodobne, samoorganizujące się cząstki i organizmopodobne istoty w serach COVID.

Dr Jane Botha poinformowała w programie Stew Peters, że ​​kiedy umieściła kroplę z fiolki J&J pod mikroskopem i pozostawiła ją odkrytą, zobaczyła „bardzo symetryczne czarne dyski”, które „wydają się być ze sobą połączone”. Według tego, co zauważyła Peters, wyglądały na metalowe łączniki. Botha nie wiedziała, co począć z tym, co widzi, ale zauważyła, że ​​odbijają światło, i że wydają się być „samoorganizujące”. Widziała te same dyski, używając czterech różnych kropelek z tej samej fiolki. Kiedy próbka wyschła, powiedziała Botha, nie widziała już struktur, ale „zaczęły tworzyć się czarne linie”. Botha była szczególnie zaniepokojona tym, co odkryła, ponieważ kiedy oglądała płyn  za pomocą innej techniki mikroskopowej, bardziej amorficzne „czarne struktury” wydawały się być „dokładnie tą samą strukturą”, którą zaobserwowała we krwi jej „zaszczepionych” pacjentów, którzy doświadczali różnych niepożądanych objawów po zastrzykach COVID. Objawy te obejmowały zakrzepy krwi, duszność, nerwobóle, ciężką zakrzepicę, ciężkie zatorowości i trudności poznawcze, w tym utratę pamięci i depresję.

Badaczka farmaceutyczna dr Jane Ruby podzieliła się w programie Stew Peters informacją, o tym że ​​ludzie przeprowadzili „wyszukiwania odwrotne” i „ użyli wiele różnych nauk razem, aby pokazać, że jest to technologia zwana mikropęcherzykami”, która, jak mówi, jest systemem dostarczania stosowanym w ludzkim ciele. Ruby powiedziała, że ​​dr Botha „stawia hipotezę”, że powodem, dla którego nie widziała już dysków, a jedynie czarne linie po wyschnięciu próbki wstrzyknięcia J&J, jest to, że „może zostały zaprogramowane, aby się otworzyć” i „rozlać zawartość, swoją ładowność”.

Ta hipoteza korespondowałaby z obserwacją dr Madej w próbce tzw. „pierścieni”z fiolki  J&J, „z biegiem czasu stawały się coraz cieńsze i rozszerzały się, a następnie w końcu wyciskały z siebie trochę galaretowatego materiału”, który opisała „prawie jak struktura dostaw”.

International Journal of Pharmaceutical Sciences and Research opublikował „przegląd” „koncepcji mikropęcherzyków jako systemu dostarczania leków” w ludzkim ciele, opisując mikropęcherzyki jako „małe kuliste pęcherzyki” „zdolne do przenikania nawet do najmniejszych naczyń włosowatych i uwalniania genów wbudowanych na ich powierzchni pod wpływem ultradźwięków”.

Inni lekarze zaobserwowali substancje w szczepieniach COVID, które ich zdaniem są niczym innym jak tlenek grafenu, który w różnych eksperymentach wykazał działanie toksyczne. Pierwszym takim odkryciem, które zyskało na znaczeniu, była obserwacja dr Pablo Campra Madrid, opublikowana w hiszpańskim blogu La Quinta Columna. Zawartość widziana pod mikroskopem elektronowym, „przedstawia duże podobieństwo do obrazów tlenku grafenu ze zdjęć uzyskanych tą samą techniką TEM, przy podobnych powiększeniach.” Dodali, że na obu obrazach „można zaobserwować skomplikowaną matrycę lub siatkę złożonych półprzezroczystych elastycznych arkuszy”.

Naukowcy doszli do wniosku, że chociaż „mikroskopia nie dostarcza rozstrzygających dowodów”, „zapewnia mocne dowody na prawdopodobną obecność pochodnych grafenu”. Tlenek grafenu, jedna z wielu pochodnych grafenu, jest chwalony za właściwości, które dobrze nadają się do zastosowań biomedycznych, takich jak bioczujniki, dostarczanie leków i przenoszenie materiału genetycznego. Na przykład Science Advisory Board opisuje projekt naukowców z Narodowego Centrum Neuronauki i Technologii w Chinach „hydrożelu zawierającego szczepionkę RNA”, który wykorzystywał tlenek grafenu, uprzywilejowanego przynajmniej częściowo ze względu na „wysoką skuteczność  dostarczania leków”. W rzeczywistości całe badanie zostało poświęcone „potencjałowi materiałów na bazie grafenu do zwalczania COVID-19”, w którym stwierdza się, że „Grafen i materiały pokrewne grafenowi (GRM) wykazują niezwykłe właściwości fizykochemiczne, elektryczne, optyczne, przeciwwirusowe, przeciwdrobnoustrojowe, oraz inne fascynujące właściwości, które gwarantują, że są potencjalnymi kandydatami do opracowywania wysokowydajnych komponentów i urządzeń wymaganych podczas pandemii COVID-19 i innych przyszłych katastrof.”

Dr Robert Young, zbadał również każde dostępne szczepienie COVID za pomocą mikroskopii i spektroskopii rentgenowskiej, znajdując w próbce Pfizera obiekty, które są podobne do obrazów tlenku grafenu. Obrazy mikroskopowe i zawartość chemiczna/pierwiastkowa, którą odkrył za pomocą spektroskopii rentgenowskiej, doprowadziły go do wniosku, że szczepionka Pfizera zawiera tlenek grafenu. Dr Ruby zauważył, że różne badania wykazały toksyczne działanie tlenku grafenu, w tym jego skłonność do wywoływania krzepnięcia krwi. W badaniu z 2016 r. zatytułowanym „Toksyczność nanocząstek z rodziny grafenów: ogólny przegląd pochodzenia i mechanizmów stwierdzono, że „ze względu na swój rozmiar nanocząsteczki GFN mogą docierać do głębszych narządów, przechodząc przez normalne bariery fizjologiczne”, takie jak bariera „krew-mózg” i bariera krew-łożysko.” Badanie wykazało, że „tlenek grafenu (GO) może powodować ostrą reakcję zapalną i przewlekłe obrażenia, zakłócając normalne funkcje fizjologiczne ważnych narządów”. „Wiele eksperymentów wykazało, że GFN mają toksyczne skutki uboczne w wielu zastosowaniach biologicznych” – podsumowano. Oficjalna publikacja Food and Drug Administration of Taiwan (TFDA) również odnotowała toksyczne działanie tlenku grafenu. Należy zauważyć, że Graphene Flagship, finansowany przez Unię Europejską, opisał jeden z głównych osiągnięć w zakresie wykorzystania grafenu jako jego wkład w „nadajniki i odbiorniki” 5G: „Nadajnik i odbiorniki o ultrawysokiej pojemności wykorzystujące grafen oferują unikalne rozwiązanie przyszłej komunikacji 5G”. Wkład Grafenu w „nadajniki i odbiorniki danych” 5G został również omówiony przez estoński portal informacyjny Novaator. 

Źródło- https://www.lifesitenews.com/news/like-watching-a-horror-thriller-moving-tentacled-object-metallic-fragments-found-in-covid-jabs/

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy: